czwartek, 2 maja 2013

One : Because the way you got your body moving it's got me confused

Brooke's POV
- Hej dziewczyno! - Em już od progu powitała mnie głośnym okrzykiem.
- Cześć, kochana. Miło cię widzieć. - uśmiechnęłam się do niej szeroko i zrobiłam ruch ręką, pokazując, żeby weszła do środka.
Skierowałam się do kuchni, skąd słyszałam krzyki Emily i reszty moich przyjaciółek. Uzgodniłyśmy, że zrobimy babską nockę u mnie w domu. Miał być popcorn, cola, filmy, plotki. Typowe dla naszej piątki. Po chwili wróciłam na miejsce, w którym na co dzień stoi kanapa. Przeniosłyśmy ją, tak, aby każda mogła spać na materacach koło siebie. Usiadłam koło Demi i Steph na podłodze, z miseczką nachos.
- To co oglądamy najpierw? - zapytałam podkulając nogi i opierając podbródek na kolanach.
- Przyniosłam coś ze sobą. - Grace podbiegła do swojej torby i wyciągnęła płytę z The Vampire Diares.
Włożyła płytę do odtwarzacza DVD i usiadła z powrotem na swoim miejscu.
Oglądałyśmy odcinek po odcinku i plotkowałyśmy na różny temat. Kiedy dziewczyny były pochłonięte rozmową o chłopakach, w czym nie miałam ochoty uczestniczyć, podeszłam do okna i usiadłam na parapecie. Pogoda nie była zbytnio ciekawa. Czego się spodziewać po godzinie 22. Rano było upalnie, teraz jakoś tak dziwnie się ochłodziło, wiał zimny, nieprzyjemny wiatr. Przyjaciółki nawet nie zauważyły, że odeszłam. Nie kręcą mnie rozmowy o tym jacy to niektórzy chłopcy z naszej szkoły są wysportowani i przystojni. Nie wierzę w miłość. Po co kogoś kochać i się do niego przywiązywać, jak i tak on kiedyś odejdzie. Nie utrzymuję kontaktu z chłopakami, od razu ich spławiam i jestem dla nich nieco wredna, kiedy nie chcą się odczepić. Nie ukrywam, że wiele znajomych mówi mi, że mam nieprzeciętną urodę. Jakoś mnie to nie obchodzi. Muszę skończyć liceum, pójść na studia i do pracy. To moje plany na przyszłość, nie potrzebuję jakiegoś faceta. Lubię być czasem samotna.

Stephanie's POV
Wiedziałam, że jak zaczniemy rozmawiać o naszych miłościach to Brooke nie będzie chciała nas słuchać. Nie wiem, skąd pomysł, że miłość nie jest jej potrzebna do szczęścia. Ja bym sobie nie wyobrażała całego życia bez tej jednej osoby.
-Hej, Steph! Ziemia do Stephanie Clarie Merrick! - Demi machnęła mi ręką przed oczami.
-Ugh, dobrze wiesz, że nienawidzę swojego pełnego imienia. - odtrąciłam jej rękę - Zamyśliłam się, przepraszam.
-Cokolwiek. - usiadła po turecku i oparła głowę na dłoniach.
-Dooobra.. - Emily przeciągnęła słówko patrząc to na mnie, to na Demi. - Więc, kochana, widziałaś dzisiaj Justin'a jak kończył trening? Jeju, jaki on jest wysportowany. - podskoczyła w miejscu i klasnęła w dłonie.
-Oh, nie. Mama odebrała mnie zaraz po szkole. - westchnęłam ciężko.

-Nie martw się. - Em wydęła usta. - Pomyślałam o tym i zrobiłam mu z ukrycia zdjęcie. - zachichotała wyciągając z kieszeni spodni telefon.
-Oh, ale on ma ciało. - szybko zdałam sobie sprawę, że powiedziałam to na głos i próbowałam ukryć w dłoniach swoją czerwoną jak burak twarz.

Kątem oka zauważyłam, że Brooke staje na nogi i udaje się w stronę długiego korytarza. Moja najlepsza przyjaciółka, z którą znałam się już około 8 lat miała piętrowy domek z cegieł. Ile ja bym dała, żeby tu mieszkać. Przytulny, ciepły, skromny. 

-Gdzie idziesz, kochana? - posłałam jej ciepły uśmiech, obracając się na tyłku w jej stronę.
-Pod prysznic, zaraz wrócę. - krzyknęła, wzięła swoją piżamę i zniknęła za drzwiami łazienki.

Brooke's POV

Zamknęłam drzwi kabiny i włączyłam ciepłą wodę. Odprężało mnie to. Zawsze wieczorem przesiadywałam w łazience godzinę, jak nie więcej. Nie miałam ojca... przy sobie. Siedział w więzieniu za znęcanie się nade mną i moją mamą. Ona natomiast wyjechała do Londynu do pracy. Mieszkałam sama już pół roku, przysyłała mi pieniądze co miesiąc. Żyje mi się całkiem nieźle. Kiedy skończę szkołę, mam zamiar do niej pojechać.


Zakręciłam wodę, wyszłam z kabiny na zimne kafelki, wysuszyłam się ręcznikiem i ubrałam w piżamę. Otworzyłam drzwi, a przed twarzą wyskoczyła mi Grace.
-Teraz moja kolej! - powiedziała i podniosła do góry starannie złożoną piżamę i ręcznik.
-Wystraszyłaś mnie, więc nie pozwolę ci wejść do środka. - pokazałam jej język, a potem szeroko się uśmiechnęłam. - Nie no dobra, masz wchodź. 
Obie roześmiałyśmy się. Przepuściłam ją w drzwiach, a sama poszłam z powrotem do dziewczyn.

______________________________
Hej, więc oto i jest 1 rozdział.
Zwlekałam z nim dość długo i przepraszam. Miał być już w niedziele, no ale niestety.
Mam małą prośbę na początek.
Jeśli czytasz, skomentuj.
To dla mnie taka motywacja, że jednak jest ktoś kto to czyta.
Zachęcam też do zapisywania się do INFORMOWANYCH.
To chyba tyle :)
Następny rozdział spróbuję dodać do końca tego tygodnia xx

4 komentarze:

  1. Zapowiada się nawet ciekawie. Będę czytać :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada sie ciekawie :3 Obserwuje ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie się zapowiada, chętnie przeczytam dalsze rozdziały :)
    @woahitsmadds

    OdpowiedzUsuń
  4. jeju dodaj następny już !:)

    OdpowiedzUsuń